piątek, 30 grudnia 2011

piątek,30 grudnia 2011

Czuję się dziwnie.. Sama nie wiem czy jestem wariatką czy sobie to wmawiam. Boję się wszystkiego jak jest ciemno oraz pijaków nawet gdy jest widno.Boję się wejść do domu po ciemnej klatce,a raczej tego,że ktoś w tej ciemności stoi. Boję się ludzi którzy przechodzą obok mnie na ulicy i są całkiem normalni. Cały czas wydaje mi się,że mnie ktoś śledzi i nie czuję się z tym dobrze.Boję się siedzieć sama w domu i gdy ktoś wchodzi po klatce od razu łapie mnie lęk,że to ktoś do mnie i nie otworze i się włamie i mnie zabije.. Przy tym chowam się w cichym miejscu w moim domu gaszę wszystkie światła i płaczę. Płaczę z tej całej bezsilności bo niby co mam zrobić. Każdy jak mnie widzi to raczej uśmiechniętą,a ja wiele za tym uśmiechem ukrywam.Czuję,że to mnie niszczy od środka i nie wiem jak długo jeszcze uda mi się to znosić. Chyba powinnam iść do psychologa 

czwartek, 29 grudnia 2011

czwartek,29 grudnia 2011

Jest chujowo. Nie mam się w co ubrać na sylwestra.Więc co mam zrobić ? jeszcze tylko jutro i sylwester a ja nie mam się w co ubrać i nie mam pomysłu na fryzurę!
27 stycznia koncert MEDIUMA. Czy idę? Jasne,że tak.♥
Odezwę się jutro,ale pamiętajcie:
Schudnę,zobaczycie. W sumie to chce schudnąć do liceum, nie teraz choć dobrze by było.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

poniedziałek,26 grudnia 2011

Fajnie,że mogę z kimś porozmawiać wirtualnie. Nie znamy się,a doradzamy sobie.
Lubię wstawać o 13. Wtedy jestem taka wypoczęta. Chciałam iść do kościoła,ale moja przyjaciółka nie odpisywała ani nie zadzwoniła..Często tak jest.Miewam strasznie dziwne sny, ale ten dzisiejszy był dziwny a taki piękny ♥ Chciałabym żeby tak było na serio.

Tak poza tym to czasami mi się jeszcze przypomina jak byłam mała i byłam na coś tam chora i każdy mówił do siebie, że umrę. Myśleli, że tego nie słyszę,a mnie to raniło.To było z 10 lat temu,a ja już wtedy nie byłam taka głupia. Przychodzili pryskali kąty wodą święconą,odstraszali diabły, naprawdę robili cuda. Ja udając,że nic nie wiem klękałam co wieczór przed świętym obrazkiem i się modliłam. Wiele razy z tego powodu płakałam. Jakoś żyję i się bardzo dobrze fizycznie czuję.Szkoda,że nie psychicznie,ale nadal jestem,phi!

sobota, 24 grudnia 2011

sobota,24 grudnia 2011

Dzisiaj jest najgorszy dzień w moim życiu! Pokłóciłam się z mamą i płakała. Rzadko mogę zobaczyć jak ona płacze,a jednak dzisiaj w "wigilie" to dostrzegłam. Płakała i płacze i jest mi głupio. Jestem okropna więc postanowiłam ją przeprosić. Poszłam przeprosiłam i powiedziała,że to jest jej najgorsza wigilia i nie chciała nam jej zepsuć.Spędziłam ją oglądając "tupot małych stóp" bodajże.Czuję się naprawdę jak nieszczęśliwe dziecko.Całe życie mam jakieś problemy i jestem nieszczęśliwa. Dzieciństwo miałam do dupy,a okres dojrzewania nie jest wcale lepszy! Mam ochotę napisać książkę choć to też mi źle wychodzi.Nie mam już nawet z kim iść na pasterkę bo każdy jest z cukru. DESZCZU WYPIERDALAJ! 

sobota,24 grudnia 2011

Dzisiaj jest ta upragniona przez niektórych wigilia. Jest to czas na spędzenie wspaniałych chwil z rodziną w świetnej atmosferze. Niestety nie u mnie. To jest przecież tradycja! Natomiast moja mama zdecydowała,że wigilii w tym roku nie będzie! Czemu? bo u nas w rodzinie są ciągłe kłótnie. Cały czas słyszę jakieś krzyki. Co na mnie źle wpływa.Siostra ma depresje, ja nerwicę. Jak tu można normalnie żyć ? W nauce w ogóle się skupić nie da, a w szkole wymagają.Czuję się po prostu tragicznie. Na szczęście wygadałam się mojemu przyjacielowi dziś i trochę mi lepiej.Podoba mi się pewien chłopak z klasy, ale nie wiem co to będzie. Mam jeszcze tylko pół roku bo później liceum..Czuję, że mi się nie uda z nim bo zupełnie nie wiem co robić.
A tymczasem ja dzisiaj spędzę swoją własną "wigilię" z Kevinem i komputerem. o 00:00 pasterka i spać.
Takie magiczne są moje święta!